piątek, 8 marca 2013

5-Luis

Luis

Świat każe mi wybierać kim być,a ja nawet nie wiem kim jestem...

http://www.youtube.com/watch?v=6cHFdGBmBEw

Długie korytarze,czerwone ściany,kilka pokoi,kilka drzwi,za nimi napalone ciała mężczyzn,wrzaski,rozkazy,zdrady,zaspokajanie ich potrzeb a także strach,łzy,rozpacz,obojętność,cele,zabite marzenia,praca,utrzymanie.Każda z nich ma swoją historie,która jest zapomniana,każda ma swoją przyczynę znalezienia się tu.Jedne robią to tylko i wyłącznie dla pieniędzy,dla pracy.Inne są porwane i zmuszane do tego.Bite,zastraszane i co noc płaczące w poduszkę czując się jakby nic z nich nie zostało.Jeszcze inne nie miały po prostu wyboru.Nie starczało na narkotyki,na alkohol,na życie.Zagubione,wzięte z ulicy,egzystujące,ale nie mające żadnego celu.Żywe na zewnątrz zabite od środka.Co do tych drugich to najpierw szukamy tych,które się najbardziej nadają mówimy na nie drogi towar.Znajdujemy je zbieramy o nich informacje.Wiemy praktycznie wszystko o nich.Znamy rzeczy,o których nawet one nie wiedzą.W końcu   czekamy aż znajdą się same o odpowiedniej godzinie i w odpowiednim miejscu.Porywamy je,zamykamy w jednym z pokoi a potem gwałcimy po kolei.Gdy nie chcą tego zrobić bijemy je czasami do nie przytomności.Gdy już to zrobimy  oceniamy po kolei jak się spisała.Ernesto nazywa to selekcjonowaniem towaru.Potem wychodzimy z pokoju zostawiając ją tam samą.Leżącą bez ruchu na starym łóżku przywiązaną do niego ze spływającymi łzami po policzku.Pewnie zastanawiają się w tedy jak to się stało,że się tu znalazły i jak do tego doszło.Czy to oznacza,że będą musiały tu zostać?Po jakimś czasie już wiedzą.Już nie pytają.Powoli zabieramy im ich marzenia,plany,a one zostają bez niczego.Jednak są też dziewczyny,które nie ważne ile przejdą ile potrzeb zaspokoją nadaj mają  wiarę i marzenia.Ostatnio zacząłem też myśleć o rodzinach tych dziewczyn.Co muszą czuć ich rodzice,którzy nie wiedzą co dzieje się z ich ukochanym dzieckiem nie wiedzą czy żyje,rodzeństwo,które mimo,że czasami się kłóciło ze sobą zawsze miało oparcie w siostrze,przyjaciele,którzy nie wiedzą co mają o tym myśleć  a czasami też ukochana osoba,gdy nagle ktoś z kim naprawdę wiążą plany znika.Znika na wiele lat czasami nigdy nie wracając.Najgorsza jest ta niepewność czy ta osoba jeszcze żyje czy nie.Ciągła nadzieja.
Po między tym wszystkim ja.Siedzący na czarnej kanapie w jednej ręce trzymając papierosa,a w drugiej zdjęcie.Tak naprawdę zacząłem o tym wszystkim myśleć od czasu kiedy ją poznałem.Myślałem o tym co bym zrobił,gdyby ją ktoś porwał i zmuszał do tego.Od tego czasu,gdy ja albo chłopaki przywożą nową dziewczynę widzę w niej ją.Stojącą przede mną i patrzącą przerażonym wzrokiem.To mnie naprawdę wkurwia bo czuje,że zaczynam mieć uczucia,a ja ich nie chce bo nie mógłbym spojrzeć na siebie.Tak właściwie już nie mogę.Patrząc w lustro widzę cholernego skurwiela.Ćpuna,gwałciciela i morderce nie mającego jakichkolwiek uczuć i skrupułów.Jednak patrząc na to zdjęcie ciągle się uśmiecham.Na początku,gdy pierwszy raz ją zobaczyłem stojącą przy tym barze poznałem ją.Wiedziałem,że jest to przyjaciółka Toma i Agaty i że oni też tu są.Pierwszą myślą jaka była gdy ją zobaczyłem to to,że nadawałaby się,potem podeszliśmy do stolika gdzie siedziała Agata z Tomem,Weronika i jakiś chłopak.Weronika i ten chłopak mnie nie znali,ale widziałem spojrzenia  Toma i Agaty.Potem musiałem wyjechać poszukać jakiś nowych dziewczyn lecz kiedy wróciłem i spotkałem się znowu z Mariną po raz pierwszy od długiego czasu zobaczyłem w niej coś więcej niż tylko tanią dziwkę jak to widziałem w innych dziewczynach.Zobaczyłem w niej taką radość,rozświetlone oczy pełne ufności  i nadziei.Uśmiech zbudowany z marzeń.Była całkiem inna i naprawdę coś do niej poczułem.Jednak po ostatniej rozmowie z Tomem zacząłem się wahać.Całkowicie znam ich obawy.W końcu wiem do czego jestem zdolny,ale jej nigdy bym nie skrzywdził.Tylko,że tak właściwie to co ja mam jej do zaoferowania.Problemy i łzy.Mam ją tak po prostu rozkochać w sobie a potem zawodzić na każdym kroku?Chciał bym skończyć z tym co robię.W tedy mógłbym zacząć od nowa,ale niektóre rzeczy dzieją się niezależnie od naszej woli.Nie mogę.Wiem za dużo i za dużo rzeczy zrobiłem.Na pewno nie mogę teraz.Nie ważne,nie obchodzi mnie to.Zrobię wszystko,żeby być z nią nie ważne jakie będą tego skutki.
-Cóż za romantyczna fotka-poczułem czyiś śmiech za plecami.Był to Ramiro,który przed chwilą wszedł do pokoju-od kiedy robisz sobie zdjęcia z dziwkami-kontynuował
-Ona nie jest dziwką-powiedziałem
-To kim?Nie mów,że sobie kurwa dziewczynę znalazłeś-zaśmiał się
-Gówno cię to obchodzi-odpowiedziałem 
-Stary z czym do ludzi.Myślisz,że taka laska poleci na alfonsa ?-roześmiał się 
Wstałem i ze złością podszedłem do niego,złapałem jego koszulkę i dopchnąłem go do ściany
-Masz się odpierdolić i w to nie wtrącać rozumiesz?-wysyczałem posyłając mu mordercze spojrzenie
-Kurwa co tu się do jasnej cholery dzieje?-usłyszałem czyiś głos za plecami.Był to Ernesto.
-Chłopak się nam zakochał-powiedział Ramiro.
-Co zrobił?-zapytał Ernesto.
Puściłem Ramiro i  nie zwracając na nich uwagi wyszedłem. 

                                                                                              Luis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz