piątek, 8 lutego 2013

2-Agata

Nikt nie powiedział,że to będzie łatwe...

Breathe me - Sia

*Agata*

-Czego on od niej chce?-spytałam gdy tylko Marina wyszła z kuchni
-Nie wiem-odpowiedział ciągle opierając się o blat
-Kurwa,nie taka była umowa!Ona nie miała być w nic wmieszana,miała tu tylko przyjechać,żeby nas kryć! -powiedziałam podnosząc ton .
-Wiem do cholery-powiedział wstając-wiem jaka była umowa-dodał
-Więc po cholerę on się z nią dziś spotkał!-wykrzyczałam
-Zamknij się bo nas usłyszy-powiedział
-Słuchaj ja w to weszłam,ale Marina i Weronika mają być czyste rozumiesz?-powiedziałam patrząc na niego prawie ze łzami w oczach
-Rozumiem.Nie wiem o co mu chodzi,ale nie pozwolę was skrzywdzić.nikomu a zwłaszcza jemu-podszedł i przytulił mnie a ja wtuliłam się w jego szeroką bluzę-obiecuje-wyszeptał.

***
Może powinnam się jakoś przestawić w tej chorej historii?A więc Nazywam się Agata Stonem mam 20 lat,urodzona w Anglii,wychowana w Polsce,mieszkam w Niemczech.Mój ojciec mieszka w Londynie wraz z  moim bratem Tonym  i jego kochaną żoną.Prawdopodobnie mam jeszcze jakieś rodzeństwo,ale wątpię,żebym je kiedykolwiek poznała.Rodzice się rozwiedli kiedy miałam 11 lat.Tony został z ojcem a ja wyjechałam z mamą do Polski.Rozeszli się bo ojciec znalazł sobie jakąś nową szmatę,której nigdy nie trawiłam.Widziałam ją  zaledwie 3 razy,ale to i tak o 3 za dużo.Gdy przyjechaliśmy do Polski wraz z mamą zamieszkaliśmy w domu mojej babci,która zmarła jakiś rok temu,Bardzo ją kochałam.Lubiłam ten dom,zawsze przyjeżdżaliśmy z Tonym do babci na wakacje.Spędziłam tam jedne z najwspanialszych chwil mojego życia.Lubiłam siedzieć w ogrodzie.Zawsze bawiliśmy się tam z Tonym i huśtaliśmy się na huśtawce.  Czy tęskniłam za nim?Tak i to jak cholera,każdego dnia siedziałam na tej pierdolonej huśtawce i czekałam na niego aż mój starszy brat w końcu przyjdzie i mnie przytuli.Chodziłam tam szczególnie w tedy kiedy miałam dość całego świata i za dużo problemów,albo jak mama  kolejny raz za dużo wypiła i skrzyczała mnie.Nie radziła sobie,zwłaszcza po rozstaniu z tatą.Próbowała znaleźć pracę,ale nie zbyt jej to wychodziło.
Zaczęła pić i płakała prawie przez cały dzień,chyba miała depresje.Nie obchodziło ją nic ani nikt.Nie robiła obiadów,nie pomagała mi  w lekcjach,nie sprzątała, nie robiła mi śniadania do szkoły.Czasami gdy się upiła krzyczała,że to moja wina i że to wszystko przeze mnie co bolało mnie najbardziej.Tak było do 13 roku życia.Po dwóch latach piekła,postanowiła się wziąć za siebie,znaleźć pracę i zmienić życie. Poznałam Marine i Weronikę.Były moimi najlepszymi przyjaciółkami i zawsze mnie wspierały chociaż nie od razu powiedziałam im co się dzieje u mnie w domu.Znów żyliśmy normalnie z moją mamą.Przez 2 lata było tak cholernie normalnie.Potem poznała jego...Mojego nowego ojczyma.Był alkoholikiem i nie pracował.Cały czas krzyczał na nas i bił mamę,ale ona była tak cholernie w nim zakochana.Kiedy skończyłam 18 lat postanowiłam się wyprowadzić.Nie bardzo wiedziałam do kąt.Mogłam wrócić do ojca,ale wolałabym mieszkać kolejne 18 lat z moją stukniętą matką niż z nim.Szczerze go nienawidzę.Nie rozumiem jak mógł zostawić tak mnie i mamę w ogóle nie interesując się nami?!W tym czasie poznałam Dawida.Zamieszkałam z nim w jakiejś melinie,ale ważne że mieliśmy alkohol i narkotyki.To stało się naszym życiem.Parę tabletek,butelka i strzykawka.Piękne.. ? Nie -żałosne.W padłam w to on mnie w to wrzucił.Mimo to kocham go i mogłabym nadal oddać życie tylko po to żeby tu był.Byliśmy chorą miłością,seks imprezy,używki,ale była tez miłość.Opiekował się mną i nigdy nie pozwolił żeby cokolwiek mi się stało.Jednak on stał coraz bliżej krawędzi i  w końcu spadł,a moje życie razem z nim.Przedawkował.Znalazłam go w łazience na podłodze,w ręku trzymał list.Był do mnie.Nie otwarłam go.Do dziś mam go przy sobie,ale wciąż  go nie otwarłam.Nie mogłam.Czuje że wtedy mój świat zawalił by się od nowa,że znów wróciło by to wszystko,chodź tak właściwie nic nie odeszło.Wciąż wszystko siedzi we mnie  miłość,ból,radość,szczęście,ON.Wciąż jest we mnie.Staram się to ukrywać udaje,że zapomniałam,że to już za mną,ale nic nie jest za mną i długo nie  będzie.Wiec może boje się czegoś innego?Może boję się,że jak otworze ten list to to będzie pożegnanie,odejście,zapomnienie o nim na zawsze,koniec żałoby?Jeszcze nie.Jeszcze nie jestem gotowa.On odszedł,ja zostałam.Zostałam z tym całym gównem.Poznałam Toma,który mnie pociągnął dalej,a ja dzięki temu pociągnęłam za mną wielu innych niewinnych ludzi.Weszłam w takie gówno,że nie wiem czy kiedykolwiek z niego wyjdę,dlatego nigdy,przenigdy nie chce w to wciągnąć dziewczyn,tego bym nie przeżyła.Oprócz nich mam jeszcze Toma....On jedyny wie o mnie to czego inni moi przyjaciele nie wiedzą.On jest dobry,tylko czasami wydaje się inny,ale on nie chce nikogo zranić.Co do Luisa jest to niebezpieczny typ i nigdy nikogo nie pokochał.
Czy można mieć jeszcze bardziej pojebane życie?Podejrzewam,że to jeszcze nie koniec atrakcji i spotka mnie jeszcze wiele ciekawych przygód.Moja mama mieszka w Polsce nie wiem co się z nią dzieje i chodź kocham ją tak bardzo nie mogę wrócić,ale kocham ją i zawsze to ona była tą najważniejszą osobą  w moim życiu.Z Ojcem  ostatni raz rozmawiałam w wieku 18 lat w dniu moim urodzin potem już nie rozmawialiśmy.Nie wiem co dzieje się z Tonym nasz kontakt też się już dawno temu urwał.List Dawida ciągle leży w mojej szufladzie nie otwarty a ja jestem cholerną dziwką,dilerką i narkomanką...

Agata 

1 komentarz: