Bo wszystko to iluzją jest i magią
I zdarza się tylko raz na milion...
12.03.2012
Drogi Pamiętniku,
Od dziś zaczynam opowiadać ci moje życie.Nigdy nie pisałam pamiętnika,ale od kiedy przeprowadziłam się do Niemiec,a było to jakieś cztery miesiące temu,odczuwam potrzebę zapisania tych wszystkich rzeczy,które są dopiero przede mną.Właściwie przez cały mój pobyt w Niemczech nie wydarzyło się nic specjalnego.Wraz z moimi dwiema przyjaciółkami Agatą i Weroniką zamieszkałyśmy w jednej ze spokojnych dzielnic Berlina.Przeprowadziłyśmy się tam ponieważ dostałyśmy bardzo korzystną ofertę pracy
w jednej z firm,a poza tym chciałyśmy się trochę usamodzielnić. Przez ten czas poznałyśmy bardzo miłego i przystojnego chłopaka,a na dodatek nałogowo grał na gitarze.Miał na imię Tom i był naszym sąsiadem.Pomógł się nam tu zadomowić i poznać miasto a do tego stał się naszym przyjacielem.Ma także brata,ale bardzo mało o nim mówi.
Dzisiaj kończę swoje 20 urodziny.Z tego powodu wraz z Agatą,Weroniką,Tomem i nowym chłopakiem Agaty-Pitym wybraliśmy się do jednego z berlińskich klubów.Gdy poszłam zamówić alkohol przy barze spotkałam pewnego chłopaka.(co chyba w znacznej mierze przyczyniło się do zaczęcia pisania tego pamiętnika).Siedział w skórzanej kurtce i białej bokserce oparty o bar bawiąc się swoim drinkiem.
Na początku go nie zauważyłam dopiero kiedy zagadał do mnie zauważyłam go.
-jedna dziewczyna,ale tyle alkoholu-powiedział spoglądając na mnie
-Nie to dla moich przyjaciół.Mam dziś urodziny więc dziś ja stawiam-powiedziałam pół żartem,pół serio.
-No to wszystkiego najlepszego-chłopak podał mi rękę.
-Dziękuje.-powiedziałam-Marina jestem-dodałam
-Marina?-to raczej nie jest niemieckie imię -powiedział
-Moja mama lubiła hiszpańskie seriale-zaśmiałam się
-To wszystko wyjaśnia-opowiedział uśmiechając się
-Nadal nie powiedziałeś mi swojego imienia -powiedziałam.
-Luis-odpowiedział
-Miło mi Cię poznać-powiedziałam -dobra biorę to i idę bo zaczną się martwić,że się zgubiłam-powiedziałam po czym wzięłam alkohol.
-Tak się o ciebie martwią?-zaśmiał się
-Raczej bardziej o alkohol niż o mnie-zażartowałam
-Może Ci pomóc?-spytał
-Jeśli chcesz-powiedziałam po czym wręczyłam mu kilka kieliszków
-Sporo tego masz-zaśmiał się
-To będzie długa noc-uśmiechnęłam się po czym poszliśmy do reszty.
Luis usiadł z nami i przez resztę wieczoru razem śmialiśmy się,żartowaliśmy i wszyscy się dobrze bawili. To była naprawdę udana noc.
Na końcu dałam mu swój numer telefonu i tak się rozstaliśmy.Nie wiem czy zadzwoni chociaż chciałabym,nie wiem gdzie mieszka,jak się nazywa,ale wiem że gdyby zadzwonił na pewno bym się z nim umówiła.Jest naprawdę miłym,ciekawym chłopakiem.
To tyle na dziś.Idę spać bo jutro czeka mnie ciężki dzień
Dobranoc Pamiętniku
Marina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz